1999.01.26 - Nowy lokator - Bolton Eden severu

Właśnie przywiozłam do domu mojego nowego pieska: czechosłowackiego wilczura - Boltona ..to była miłość od pierwszego wejrzenia...

1999.02.11

Spełniając prośbę ponudzę Was trochę wiadomościami o Boltonku. Dla niezorientowanych - Bolton to mały Czechosłowacki wilczurek

Żeby było krócej napiszę w punktach:

Od początku wszyscy mówili mi, że B. powiniem się nazywać 'Kłopoty' i mieli racje... Zaczęło się już pierwszego dnia - wybrałam się do znajomych w odwiedziny (mają 4 czechosłowackie psy - w tym 3 suki). Pieski są dobrze wychowane, ale okazało się, że Bolton nie . Pierwsze co zrobił to zaczął warczeć... nie dla zabawy! Był na serio wściekły, że ktoś spróbował dotknąć go nosem. Wszystko by było ok, ale on miał wtedy 6 tygodni...


Amalka od Bulizniku & Bolton Eden severu

Jest strasznie wścibski I nie wygląda to jak zwykla szczenięca ciekawość. Musi być wszędzie, wszystko widzieć, wszystko musi dotknąć (czyt. ugryźć). Zawsze jest tam gdzie my i bardzo się denerwuje jak mu się stado rozłazi (gdy ktoś wychodzi z domu).

Co do gryzienia - byliśmy całkowicie zabezpieczeni (kupiliśmy zabawki, plastikowe kości, sznurki, szmatki..). Ale nie! To go wogóle nie interesowało. Gryzł wszystko inne, tylko nie swoje zabawki. (Teraz znaleźliśmy już rozwiązanie. Dostaje plastikowe butelki i wołowe kości - ten problem mamy więc z głowy).

Co nas mile zaskoczyło, to to, że potrafi już szczekać i nie będziemy musieli go uczyć (Nie, jeszcze nie wyje, ale pracujemy i nad tym).

Jest ostrożny (całe szczęście, że nie strachliwy). Co prawda spędziłam 10 minut, zanim przekonałam go na wyjście na dwór, ale potem było super - piesek jest zawsze 10 cm za mna (obojętne czy idę, czy biegnę).

Strasznie szybko rośnie - wet nie chciał wierzyć, że ten gigant na dopiero 2 miesiące (wygląda minimum na 3). Ale też je jak smok...

Inaczej jest tez żywiony niż mój poprzedni ON. Od samego początku czuł awersje do kaszek, mleczka, itd. Jedyne co mu pasuje to Eukanuba Puppy. No i mięso! Dla mięsa zrobi wszystko...

Nie lubi być dotykany, a już w żadnym wypadku noszony na rękach... (Oczywiście głaskamy go kiedy tylko mamy ochotę - przecież to my tu rządzimy)

Bolton ma bzika na punkcie komunikacji niewerbalnej. Dzięki Barbaro! Twój spis 'Calming signals' strasznie się nam przydaje! ... ale mam trochę dosyć tego ciągłego oblizywania się...

I ostatnia rzecz - Bolton to typowy kandydat na Alfe. Cala rodzina lata teraz po domu, uwazajac na kazdy gest. Ale prawdziwe kłopoty zaczną się podobno dopiero koło 8 miesiąca....

Margo (zasypana książkami typu: 'jak pokazać psu, że jest nikim') i Boltonek (szczęśliwy, że nic konkretnego jeszcze nie znalazłam).

PS. Mam jeszcze jedno pytanko (do wszystkich): Podczas zabawy pies nagle dostaje fioła i zaczyna się wściekać. Chodzi o delikatną zabawę, a nie o walkę o życie. Pies zaczyna warczeć "na serio", odsłania kły i atakuje wszystko co znajduje się w pobliżu - nejczęściej ręce, zatapiając w nich kły aż po dziąsła (no może trochę przesadziłam ). Ale kończy się zabawa, a zaczyna walka. Co prawda ostatnio takie wypadki zdarzają się już sporadycznie, ale ciekawa jestem co było przyczyna...